Pewnie należysz do grona osób, które potrzebuje skorzystać z kredytu bankowego. Udajesz się wtedy do tzw. doradcy. Niestety, to nie jest doradca, ale… sprzedawca pewnej usługi, za którą bierze prowizję. Nie powinien dziwić fakt, że polecane są kredyty bez wkładu własnego na maxymalną ilość lat. Oficjalnie pozwala to… obniżyć ratę i ‘zaoszczędzić’ kilkaset złotych miesięcznie. Czy aby taka jest prawda ? Zakładamy sytuację – potrzebujesz 200 tys złotych. Okres 20 lat, oprocentowanie 7%, brak wkładu własnego. Sytuację przedstawia tabelka poniżej.

‘Doradca’ poleca wpłacić 50 tysięcy wkładu własnego na lokatę. Ponieważ oprocentowanie i inflacja się zmienia, zakładamy lokatę z 3,5% zyskiem na taki sam okres jak czas kredytowania. Co z tego wynika ?

Ale po co te wszystkie wyliczenia ? Ano zobaczmy jakby wyglądała sytuacja przy kredycie na 150 tysięcy z wkładem własnym wynoszącym 50 tysięcy. Suma odsetek jakie spłacamy przy mniejszej kwocie kredytu jest niższa i wychodzimy korzystniej w porównaniu do wariantu pierwszego. Co prawda miesięcznie to tylko 12 złotych, ale nadal jest to wynik pozytywny.

To jeszcze nie koniec naszej podróży. W pierwszym przypadku płacimy 1566 złotych raty miesięcznie. Co w przypadku, kiedy byśmy zmniejszyli kwotę kredytu i okres kredytowania tak, żeby rata miesięczna oscywlowała w tych granicach ?

Spłacamy mniej odsetek, jesteśmy obciążeni krócej, miesięcznie zyskujemy 420 złotych !
Tagi: doradca, Inwestycje, kredyt
styczeń 10, 2009 o 2:02 pm |
Owszem zgodzę się, doradca w banku reprezentuje interesy banku a nie klienta, ale Panu który to pisała polecam spotkać się z kimś kto się zna dorbze na finansach osobistych… osobiście przedstawił bym inne rozwiązanie. Poza tym kluczowego faktu tutaj brakuje. CEL kredytu, który determinuje właściwie sposób spłaty.
Pozdrawiam i czekam na więcej ciekawostek
styczeń 10, 2009 o 2:25 pm |
Poza tym uogólnianie, czego bardzo nie lubię. Wszyscy doradcy = oszust. To tak jakby powiedzieć każdy doktor to “szarlatan”, każdy mechanik psuje auto, każdy polak to złodziej. W każdej profesji bądź grupie są ci lepsi i ci gorsi..